Pożegnanie Bartosza Domagały
Dodano: 2012-01-03 13:09:23
Z głębokim smutkiem i żalem przekazujemy wiadomość, że na wieczną wachtę odszedł nasz kolega, działacz „Solidarności”, wiceprzewodniczący Organizacji Marynarzy Kontraktowych, Kpt. ż. w. BARTOSZ DOMAGAŁA.
Uroczystości pogrzebowe odbędą się 5 stycznia o godz. 14.30 w kaplicy głównej na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie. Wszystkich, którzy chcą pożegnać Bartka w jego ostatniej drodze, prosimy o uczestniczenie w pogrzebie. Jeżeli to możliwe, zwracamy się z prośbą o założenie mundurów.
Bartosz Domagała
28.02.1977 – 31.12.2011
Urodzony w 1977 roku, absolwent Wyższej Szkoły Morskiej w Szczecinie, pracował jako Starszy Oficer u niemieckiego armatora Hapag-Lloyd. Zmarł nagle 31 grudnia 2011 roku w wieku 34 lat.
Do Solidarności wstąpił w 2003 roku. Był współzałożycielem Organizacji Marynarzy Kontraktowych NSZZ Solidarność, w której obejmował stanowisko Wiceprzewodniczącego. Był delegatem na WZD Regionu Pomorza Zachodniego, WZD Krajowej Sekcji Morskiej Marynarzy i Rybaków oraz członkiem Rady Krajowej Sekcji Morskiej.
Był uznanym pracownikiem jednego z największych armatorów na świecie eksploatującego statki kontenerowe Hapag-Lloyd. Jako profesjonalista zawsze podejmował szybkie i trafne decyzje, niezwykle istotne w pracy na morzu. Posiadał dyplom kapitana żeglugi wielkiej i był bliski objęcia tego stanowiska. Od czasu ukończenia Wyższej Szkoły Morskiej w 2000 roku był cały czas czynny zawodowo, a od 2003 roku budował „Morską Solidarność”.
Należał do grupy ludzi silnie zaangażowanych w walkę z nieuczciwością na marynarskim rynku pracy. Walczył o to aby marynarze byli dobrze zorganizowaną grupą zawodową. Miał twardy ale uczciwy styl walki. Zawsze był szczery i mówił to co myślał. Nie obawiał się konsekwencji najbardziej ryzykownych decyzji. Był w pełni niezależny, co dawało mu możliwość podejmowania decyzji i wyrażania opinii na które wiele osób nigdy by sobie nie pozwoliło.
W działalności związkowej zawsze kierował się dobrem marynarzy. Miał czas dla każdego. Był w stanie postawić na szali całą naszą Organizację dla jednej sprawy. Mówił ,że Związek będzie trwał tak długo jak będą ludzie, niezależnie od okoliczności.
Był dobrym kolegą, na którego zawsze można było liczyć. Niektórzy ludzie żyją pełnią życia, a niektórzy patrzą jak przecieka im ono przez palce. Bartek należał do tych pierwszych. Wszyscy czekaliśmy na Bartka. Wrócił z morza tuż przed końcem roku i po kilku dniach odszedł na Wieczną Wachtę. Bartek – zostajesz z nami.
Zobacz więcej nowości